Potem były wzmianki i dopieszczanie, gdyż goniła zima iiiiii...
-Cylek Malossi sport 70cc (polerowany kanał)
-Leovince TT (wydechy się zmieniały, bywało że nawet nie zakładałem, bo sprzedawałem)
-Stożek Polini
-Dysze w gaźniku
Malowanie sprayem w piwnicy
Na 70cc chodził elegancko dopóki nie wrócił mróz...
Woda rozsadziła i pękł (zaznaczone żółtym)
Oczywiście cylinder zaspawałem i chodził do czasu gdy po pijanemu i po zapałkach nie zacząłem gibać na kole. Na wkręcie latałem z pół godziny (niestety uciekała mi woda z chłodnicy). Zgasiłem, odpaliłem usłyszałem trr i ukruszył się tłok. Od tej pory składałem moto na seryjnych częściach.
Na seryjniaczku (tylko stożek i dysze) przy 50-60km/h wyrywałem suczke na koło, więc było dobrze. Ale waliło się chłodzenie, a to termostat, a to zapowietrzało go, wkurzyłem się on łapał fochy to ja też SPRZEDAJE NA CZĘŚCI
PRZED:
W TRAKCIE:
Prawie skończone ale na melange ;]
EFEKT ZIMOWYCH PRAC:
Na dzień dzisiejszy "stoi" w garażu za kilka dni będę wysyłał ramę do klienta więc zostaje prawie cały rox w częsciach
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach